Dywersyfikacja jednak ma znaczenie – Podsumowanie półrocza

Kolejne pół roku za mną. Można więc zrobić małe podsumowanie. Ostatni wpis dokonałem w listopadzie 2015 i opisałem wynik jaki osiągnąłem w tamtym roku. A przynajmniej sytuację na tamten moment. Cały wpis możecie znaleźć pod tym linkiem (Optymalizacja podatkowa na GPW). Zanim zacznę omawiać ten rok, jeszcze tylko krótkie uzupełnienie tego jak finalnie rok 2015 się zakończył. Ostateczna wartość na PIT8C, który dostałem z domu maklerskiego wyniosła 15 515,37 PLN, czyli rolując stratne pozycje udało mi się trochę moją sytuację podatkową poprawić. Trochę jednak też poszło do budżetu państwa na  finansowanie 500+.

Na dany moment jeszcze nic nie zamierzam robić pod kontem podatkowym. Do tego aspektu przymierzę się najwcześniej w listopadzie, a wpis ten będzie jedynie podsumowaniem tego co się działo przez ostatnie pół roku. Co zrobiłem dobrze i gdzie popełniłem błędy.

Niestety trochę błędów było. Chociaż bilans jest dodatni to nie jestem zadowolony z wyników. Dopadła mnie też Dobra Zmiana, ale to chyba się tyczy wszystkich inwestorów, którzy grają na wzrosty. Niestety ja mimo tego co się dzieje wciąż wierzę, że w dłuższym terminie powinniśmy być wyżej. Na rynku panuje strach, co władza jeszcze zepsuje, ale mam wrażenie ( albo może tylko wiarę), że obawy są trochę przesadzone.

Ok. Wróćmy do podsumowania.Tradycyjnie grałem (inwestowałem) na kilku rachunkach. A konkretnie na standardowym rachunku maklerskim, rachunku IKE, IKZE, rachunku instrumentów pochodnych oraz forexowym. Zacznę od stratnych a potem przejdę do skuteczniejszych inwestycji.

Rachunek maklerski

Na początek zacznijmy więc od rachunku giełdowego. I tu już ewidentnie uwidacznia się mój pierwszy błąd, który popełniłem. Mam zbyt duże zaangażowanie w spółki skarbu państwu. Właściwie to ten błąd popełniłem na wszystkich rachunkach (poza forexowym). W moim portfelu znajdę spółki takie jak KGHM, PZU, PKO BP, PGE, GPW, BOŚ Bank oraz jedyna spółka prywatna czyli mój ulubiony Komputronik. (O spółce tej kiedyś napisałem długi artykuł, dlaczego ciągle się jej trzymam – Czy warto brać stop losa – Analiza przypadku).

Dosłownie na każdej z nich mam stratę. Straty wynoszą od 9% do prawie 30%. Jest to stan nieznacznie gorszy niż na początku roku, gdzie wtedy też większość spółek była stratna. Teraz są bardziej stratne. Na szczęście są to spółki dywidendowe z nastawieniem na dłuższy termin, a mi się nigdzie nie śpieszy.

Ogólnie wiele się tutaj jednak nie działo. Delikatnie jedynie zwiększyłem zaangażowanie w PGE, tuż po silnej przecenie, po tym jak spółka ogłosiła, ze istotnie zmniejsza dywidendę w tym roku i dokupiłem 450 sztuk po 11.74 PLN.

Dorzuciłem tez do swojego portfela akcje banku BOŚ..A mój argument za kupnem jest taki, że mam wrażenie, że niżej już spaść się nie da. Musiałoby nastąpić bankructwo Bośia, a w to nie wierzę, po za tym mam takie wrażenie, że powoli idzie ku lepszemu. Więc albo upadnie całkowicie albo za jakiś czas kurs wzrośnie kilkukrotnie.

Niestety kupiłem zdecydowanie za wcześniej. Kupiłem 400 akcji po 12.80 a już miesiąc później okazało się, że BOŚ sprzedał dodatkowe akcje na rynku po cenie 10 PLN, co automatycznie pociągnęło kurs banku w dół. Tak więc ogólny stan wygląda następująco:

 

31.12.2015 15.07.2016
Ilość Wartość Ilość Wartość
KGHM 50 3 174,50 50 3 794,5
KOMPUTRONIK 2200 14 740,00 2200 14 080
PGE 680 8 697,20 1130 14 294,5
PKO BP 400 10 932,00 400 9 504
PZU 120 4 082,40 120 3 384
BOŚ 50 4 564

 

Z tabelki tej wynik, że na koniec roku miałem papiery o wartości 41 626,10. Dokupiłem akcje za 10 425,88 ( wartość z prowizją) i mam akcję za 49 621, czyli ich wycena spadła o 2430,98 PLN.

W tym okresie na moje konto nie wpłynęła żadna dywidenda z akcji. Podobno mają wpłynąć w drugiej połowie roku. Dostałem jedynie 158 PLN odsetek od wolny środków pieniężnych. Tak czy inaczej bilans ujemny. Idziemy dalej.

IKE

Coś ta moja emerytura na Bahamach nie wygląda na dany moment najlepiej. Mazury lub polskie morze już wydają się bardziej realne.

Tutaj mamy kontynuację błędu pod nazwą polskie spółki państwowe. Coraz bardziej dostrzegam znaczenie słowa Dywersyfikacja, o którym wszyscy tak mówią. Na tym rachunku również nic nie sprzedawałem a jedynie dokupiłem następujące akcje:

 

Data Papier Ilość Kierunek Cena Wartość netto Prowizja Wartość brutto
01.03.2016 AMICA 8 K 172.10 1 376.80 1,82 1 378.62
01.03.2016 AMICA 10 K 172.10 1 721.00 5 1 726.00
18.02.2016 GPW 84 K 35.60 2 990.40 6,58 2 996.98

 

I po tych bogatych zakupach sytuacja wygląda następująco:

 

31.12.2105 15.07.2016
KGHM 70 4444,3 70 5312,3
KOMPUTRON 800 5 360,00 800 5120
PGE 200 2 558,00 200 2530
PKOBP 143 3 908,19 143 3397,68
PZU 210 7 144,20 210 5922
Amica 18 3211,2
GPW 84 2896,32

 

Tak więc. Miałem akcja za 23 414,69. Kupiłem dodatkowo za 6101,60 i mam za 28 389,50 PLN. Czyli mój wynik ujemny to 1126,79 PLN.  Na pocieszenie od tej sumy mogę sobie odliczyć dywidendę z Amicy w wysokości 72 PLN.

Jedna spółka jest też nawet na plusie. Jest to właśnie Amica. Pozostałe mają stratę od 3 do 40% od ceny zakupu.

Tak więc 2 rachunki już za mną i 2 straty. A coś na początku pisałem o zysku. Na razie się nie zapowiada. Przejdźmy więc do kolejnej straty, czyli rachunku IKZE.

IKZE

Tutaj sytuacja jest jeszcze prostsza, bo nie dokonałem żadnych zakupów. A stan wygląda następująco:

 

31.12.2105 15.07.2016
KGHM 20 1 269,80 1517,8
PKO BP 58 1 585,14 1378,08
PZU 110 3 742,20 3102

 

Czyli było 6597,14 a jest 5997,88. Strata wynosi 599,26

Strata numer 3 za nami. Przechodzimy do straty numer 4.

 

Rachunek pochodnych GPW

 

Na koniec 2015 roku moja sytuacja wyglądała następująco:

 

FKGHH16 5 31 825.00
FPKOH16 8 21 824.00
FPZUH16 2 68 520.00
FW20H1620 2 74 360.00

 

Obecnie wygląda tak:

 

FKGHU16 K / S, I , W 6 45 432.00
FPKOU16 K / S, I , W 6 14 310.00
FPZUU16 K / S, I , W 25 71 225.00
FPZUZ16 K / S, I , W 5 13 360.00
FW20Z1620 K / S, I , W 2 70 160.00

 

PZU po drodze zmieniło i cenę i mnożnik i teraz 10 obecnych kontraktów jest wartych tyle co 1 na początku roku.Czyli tak na prawdę zwiększyłem zaangażowanie o 1 stary kontrakt. Podobnie w przypadku KGHM. Tutaj również zaangażowanie wzrosło. Poziom zaangażowania na WIG20 jest bez zmian, natomiast na PKO nawet zmalał.

Nie będę opisywał wszystkich transakcji, bo jest ich za wiele. Opisze tylko ogólny schemat i ideologię. A wygląda to tak, że traktuje kontrakty jak akcje na GPW. Oczekuje ich wzrostu w średnim terminie. Jeżeli cena w momencie wygasania kontraktu mnie nie zadowala to roluje na kolejny okres. Tak właśnie działa to w danym momencie. I ostatnio nic innego nie robię tylko roluję.

Wiem, że teraz wielu profesjonalistów złapie się za głowie i powie, że robię największy błąd jaki tylko można zrobić i nie ucinam strat, ale trudno. Każda krytyka mile widziana. A ja uważam, że nawet w tym szaleństwie jest logika. Skoro akcje można trzymać na długi termin to czemu nie kontrakty, które są przecież pochodną cen akcji. Ja wybieram tylko te akcje, które wierzę, że w długim terminie nie zbankrutują.

Minusem jest to, że pochodne nie wypłacają dywidend, ale odbijam to sobie przy rolowaniu. Za każdym razem jak jest planowana wypłata dywidendy to kolejna seria już uwzględnia cenę bez dywidendy, czyli jednocześnie sprzedając bliższą serię oraz kupując dalszą zyskuję wartość dywidendy.

Dodatkowo na każdym rolowaniu staram się też parę punktów dołożyć, chociaż tutaj już często wchodzę w niewielką spekulację i w tym roku przy jednej takiej akcji popełniłem duży błąd, o którym później jeszcze napiszę, co z kolei skłoniło mnie do wniosków abym już przestał się narażać na dodatkowe ryzyko. Już samo posiadanie kontraktów jest wystarczająco ryzykowne.

To tyle tytułem wyjaśnienia, a teraz do wyników. A wyniki wyglądają słabo. Jestem nastawiony na wzrosty a rynek spada. I moje wyniki na poszczególnych instrumentach wynoszą:

 

KGHM + 9 371,00
PZU -16 511,00
PKO + 122,00
W20 -1 440,00
Sumaw -8458
Prowizje – 366
Strata razem -8 824

 

Abym w pełni odrobił tą stratę potrzebuję wzrostu WIG20 i moich spółek o około 4,5%. Nie jest to dużo, ale nie jest też powiedziane, że rynek pójdzie w moją stronę i moje oczekiwania w końcu zaczną się spełniać. Po za tym cele mam zdecydowanie wyżej.

Ogólnie rachunek pochodnych jest rachunkiem, gdzie mam największą zmienność wyników i zdecydowanie uważam, że moja pozycja jest za duża. Lepiej czułbym się z pochodnymi o wartości aktywów bazowych w okolicach 100 k a nie 200 k PLN. Tak więc stopniowo zamierzam te pozycje redukować, nawet z ewentualną stratą.

Chodzi mi też po głowie jeden dosyć ryzykowany pomysł, który jest wbrew moim ogólnym zasadom i trochę się go obawiam, a konkretnie zainwestowanie w CD Projekt na krótko. Tak jak w przypadku całego rynku mam wrażenie, że jesteśmy mocno niedowartościowani to tutaj mam wrażenie, że tworzy się lekki balon. Życzę oczywiście spółce bardzo dobrze i cieszę się, że im idzie dobrze, tym bardziej, że kiedyś miałem okazję poznać właścicieli osobiście ( chociaż wątpię aby mnie pamiętali). Mam nadzieję, że będzie im szło jeszcze lepiej, ale mam też wrażenie, że jeszcze nie jedna historia się tutaj wydarzy. Wystarczy, że promocja kolejnego Wiedźmina lub innej gry nad którą pracują zacznie się przeciągać a rynek zacznie się niecierpliwić i cena osuwać.

Na razie czekam na jeszcze wyższą cenę. Około 35-40 mogą okazać się już dobrym momentem.

Ok. Aby zakończyć pochodne i przejść do jedynego zyskownego rachunku to jeszcze opiszę ostatnią wpadkę. Greed is not always good. Chciałem zrolować kontrakt PZU z serii M na U i jeszcze na tym zarobić i efekt był taki, że najpierw kupiłem U i nie zdążyłem sprzedać M, a cena mi momentalnie zjechała w dół i tak jedna dodatkowa seria została niepotrzebnie u mnie i dalej sobie siedzi w portfelu, czekając na lepsze czasy.

Od tego czasu staram się rolować już momentalnie czyli kupuje i sprzedaje w tym samym momencie. A szukam jedynie momentów, kiedy różnica między serią bliższą i dalszą jest najbardziej korzystna.

Tak więc 4 z 5 rachunków podsumowane. Wszystkie na stracie. łączna strata urosła już do 12 751,03. Czas przejść do rachunku 5, czyli forex.

Forex

I tutaj wreszcie mamy zysk. Przynajmniej w ostatnim półroczu ( nie zawsze było tak dobrze). Ale po kolei.

Rok zaczynałem z następującymi otwartymi pozycjami:

 

Typ Wol Instrument Cena

Otwarcia

Cena Swapy Wynik
sell 0.40 USDTRY 2,9257 2,9115 2 755,55 766,6
buy 0.03 FDE30 9590 10695,3 -5,16 1 411,18
buy 0.80 FPL20 1822 1864 -8 336
buy 0.01 FUS30 17500 17420 32,53 -31,4
2774,92 2482,38
5257,3

 

Obecnie mam:

 

Typ Instrument Wol Cena otwarcia Cena Swapy Wynik
buy fde30 0.03 9590.0 10053.3 -38,73 612,4
buy fde30 0.01 9230.0 10053.3 -11,19 362,75
buy fpl20 0.20 1720 1767 80 94
buy fpl20 0.80 1822 1767 312 -440
sell usdtry 0.10 2,83 2,9341 692,16 -1 415,17
1034,24 -786,02
248,22

 

Czyli miałem pozycje otwarte o wartości dodatniej 5257,3 PLN a teraz mam o wartości 248,22 PLN. W międzyczasie jednak zamknąłem pozycje o wartości 18 134,27 PLN, czyli finalny wynik wyniósł 13 125,19 PLN czystego zysku.

Moje transakcje to:

 

Typ instrument Wol Cena otwarcia Cena zamknięcia Swapy Wynik
buy fus30 0.50 15953 15884 0 -1 376,52
buy foil 0.02 28,92 29,92 0 79,02
buy foil 0.01 29,2 29,91 0 28,06
buy fus30 0.01 17500 16955 32,53 -215,06
buy fus30 0.01 15500 16955 0 574,13
buy fus30 0.01 17005 17010 0 1,97
buy eurusd 0.01 1,08825 1,085 0 -12,85
sell eurpln 0.10 4,4191 4,3811 0,98 380
sell usdtry 0.40 2,9257 2,7938 7 750,98 7 256,81
sell usdtry 0.10 2,9276 2,9097 8,92 238,29
sell eurpln 0.10 4,42 4,37 11,12 500
sell eurpln 0.10 4,424 4,3932 12,3 308
buy fgb100 0.01 5963 6173,5 32,47 119,25
sell eurpln 0.10 4,4269 4,3902 6,47 367
sell eurpln 0.10 4,5044 4,4544 0 500
buy fgb100 0.01 5941,8 6124,3 0 100,19
buy ffr40 0.01 4068,3 4182 0 100,52
buy fgb100 0.01 6000 6188,8 0 100,61
buy ffr40 0.01 4060 4174 0 100,74
buy fus30 0.01 17349 17604 0 101,41
sell eurpln 0.10 4,4593 4,408 6,44 513
sell eurpln 0.10 4,45 4,4 7,49 500
7869,7 10 264,57
18134,27

 

Wynik z moich transakcji sprowadza się głównie do jednej pozycji czyli USDTRY, którą zamknąłem z około 15k PLN zysku. (Kiedyś sporo napisałem o mojej transakcji na USDTRY. Finalnie skończyło się dobrze a rynek się obrócił link do artykułu .) Pozostałe transakcje to trochę taka dłubanina i próba wykorzystania lokalnych dołków lub górek. Kilka transakcji dokonałem też na EURPLN. Tutaj wykorzystywałem najczęściej wypowiedzi polityków. Za każdym razem jak jakiś istotny polityk z Dobrej Zmiany, (Morawiecki, Szydło, Kaczyński, itp) ogłaszali jakiś program naprawy Państwa, złoty błyskawicznie tracił, tylko po to aby w ciągu kilku najbliższych dni powrócić na swoje poziomy.

Podobnie było też z Brexitem. Rynki giełdowe poleciały na łeb na szyję, tylko po to aby kilka dni później już być na starych poziomach.

Udało mi się też praktycznie wyeliminować tzw głupie transakcje, które bardzo często zdarzały mi się w zeszłym roku. A polegały one na tym, że jak coś się na rynku zadziało, to ja wchodziłem bardzo dużym wolumenem będąc przekonany, że musi iść w moją stronę. Najczęściej nie szło i wyrzucało mnie na SL.  A proces decyzyjny ograniczał się do jednej minuty. W tym półroczu tylko pierwsza transakcja na Dow Jones (FUS30) jest z tej serii Chciałem wykorzystać jakąś chwilową panikę na rynku. Rynek spadł jeszcze bardziej tylko po to aby po wyrzuceniu mnie z rynku powrócić na stare wartości. Moja pozycja była jednak za duża abym odważył się ją trzymać bez zabezpieczenia.

Teraz gram zgodnie z założeniami, a te są następujące. Rynki giełdowe, zarówno w Polsce jak i na świecie nie powinny spadać. W przypadku Polski obstawiam wzrosty, a w przypadku zagranicy wzrosty lub stabilizacje.

Nie spodziewam się też załamania na złotówce. Chociaż nie zdziwiłbym się jakby kurs powoi szedł do góry to jednak nie będzie to gwałtowny proces jak miało to miejsce na przykład w Rosji, kiedy załamał się rubel. Na to Dobra Zmiana musi jeszcze parę lat popracować, czego nam wszystkim nie życzę. Chyba, że nałoży się na to jakiś globalny kryzys, wtedy będzie to możliwe.

Obawiam się za to tureckiej liry, która towarzyszyła mi nieprzerwanie przez ostatnie pół tora roku. I na której zarobiłem parę złoty. Przestaje rozumieć co tam się dzieje. Obecnie mam jedną mała pozycję i pewnie ją potrzymam aż osiągnie oczekiwany zysk, ale jeżeli tak się nie stanie to raczej szybko zaangażowania zwiększać nie będę. A z kolei w drugą stronę też nie zagram bo bardzo mnie drażni jak punkty swapowe nie są w moją stronę.

Podsumowanie

Sumaryczny wynik na moich rachunkach inwestycyjnych wyniósł 374 PLN, czyli mniej więcej tyle ile zarobiłbym na lokatach bankowych bez ryzyka. Mimo wszystko narzekać na wynik nie mogę, gdyż biorąc pod uwagę moją strategię i silne uzależnienie od wzrostów na giełdach udało mi się wypracować wynik lepszy od WIGu20 czy też WIGu. Te odpowiednio spadły o 6,3% i o 2,2%.Czekam dalej na wzrosty.

Zdecydowanie muszę jednak poprawić dywersyfikację i uzależnienie od jednej grupy aktywów. W moim przypadku są to spółki Skarbu Państwa a w szczególności PZU, które za dużo waży w moim portfelu.

Prawdopodobnie zwiększę też zaangażowanie w inne akcje.  A konkretnie w prywatne spółki dywidendowe. Pod tym kątem spekulantem nie jestem i wolę kupować spółki na długi okres czasu. Kilka mam już nawet wybranych.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *