Jak nie zapłacić podatku giełdowego.

Rok temu napisałem artykuł o optymalizacji podatkowej i co należy zrobić, aby zapłacić fiskusowi jak najmniejsza daninę. Znajdziecie go tutaj.

W powyższym artykule dowiecie się jak dokładnie obliczyć podatek giełdowy, co to jest metoda FIFO, jak rozliczać straty z lat ubiegłych oraz inne podstawowe aspekty.

Jeżeli więc pobudki patriotyczne nie są w Was na tyle silne aby płacić możliwie jak największy podatek to zachęcam Was do przeczytania tamtego wpisu w pierwszej kolejności. Dzięki opisanym w nim technikom udało mi się zmniejszyć podatek o kilka tysięcy w 2015 roku. Chociaż słowo zmniejszyć nie jest tutaj najwłaściwszym słowem. Lepiej pasuje przełożyć w czasie.

W tym roku planuje iść o krok dalej. Z tym wpisem przechodzimy więc o  jeden poziom wyżej. Ale nie bójcie się. Nie będzie skomplikowanej inżynierii finansowej. Operacje, którą opisze jednocześnie będę przeprowadzał na swoim rachunku maklerskim a o wynikach na pewno Was poinformuje.

Z moich wstępnych kalkulacji wynika, że w 2016 roku z inwestycji giełdowych na dany moment osiągnąłem zysk w wysokości 35 000 PLN. Jeśli więc miałbym zapłacić podatek w całości to musiałbym oddać do fiskusa kwotę około 7600 PLN. Tragedii nie ma, ale trochę się przyzwyczaiłem do tych pieniędzy i wolałbym je dalej widzieć na moim koncie. Spróbuję więc zmniejszyć tą kwotę do około 3 000 PLN, a jak się uda to nawet więcej.

Metoda polega na wygenerowaniu sztucznej straty, którą planuje rozliczyć w 2016 i jednocześnie, odpowiadającego jej analogicznego zysku, który z kolei rozliczę w 2017 roku. Wszystko zgodnie ze sztuką i prawem.

A do operacji tej zainspirował mnie jeden z komentarzy pod zeszłorocznym wpisem.”

http://easy2learn.pl/optymalizacja-podatkowa-na-gpw/#comment-24218

 

“Jest dużo łatwiejszy sposób, szkoda że rok się już skończył!!

https://www.youtube.com/watch?v=Ga68pozMO1o

 

Jak już obejrzeliście wideo to przejdźmy do szczegółów:

Otwieramy hedga

W Polsce podatek giełdowy płacimy od osiągniętego zysku ze wszystkich zamkniętych transakcji. Jeżeli więc posiadamy akcje jakiejś spółki, których wartość jest o 50% wyższa od ceny po której je kupiliśmy to podatek zapłacimy tylko wtedy jeżeli zdecydujemy się je sprzedać jeszcze w tym roku. Jeżeli poczekamy do przyszłego to w danym roku nie zapłacimy nic.

Wykorzystując ten fakt zamierzam jednocześnie otworzyć dwie przeciwstawne pozycje, gdzie jedna będzie obstawiała wzrost a druga spadek. Obie będą miały dokładnie tą samą wielkość oraz będą dokonane na identycznych instrumentach.  Jeżeli jedna będzie mi przynosić zysk to na drugiej będę osiągał analogiczną stratę. Tak więc mój wynik zawsze będzie stały. Jeżeli uda mi się kupić i sprzedać po tej samej cenie, to mój wynik zawsze będzie równy zero.

Niestety na rynku nigdy nie jest tak, że jednocześnie możemy kupić i sprzedać po tej samej cenie. Jest przecież spread, a czasami także i prowizja. Jeżeli mogę coś kupić po 100, to w tym samym momencie mogę sprzedać na przykład po 99. Tak więc dobrze jest poszukać instrumentu, który ma bardzo mały spread lub podjąć ryzyko i wykorzystać chwilowe wahania, aby najpierw kupić i potem chwilę poczekać aż cena delikatnie wzrośnie abyśmy mogli wystawić drugą nogę danej transakcji i sprzedać po nie gorszej cenie.

Ja wybrałem ten drugi wariant i podjąłem nieWIELKIE ryzyko, aby ceny nie były gorsze od siebie. Operację przeprowadziłem najpierw na kontraktach na amerykański Dow Jones, a potem jeszcze na ropie. Ropę dołożyłem dlatego, gdyż stwierdziłem że na tym instrumencie można oczekiwać dużo większej zmienności. Ale o tym do czego zmienność jest nam potrzebna napiszę w dalszej części.

Na dany moment mam więc 4 nowe pozycje na rachunku :

hedge transakcji

 

Kupiłem 1 i sprzedałem 1 lota na ropie ( FOIL) oraz 0,4 lota na FUS30.

Rachunek posiadam w bossafx, a tam specyfikacja dla tych instrumentów mówi, że :

Instrument Opis Wartośc 1 lota
FOIL Instrument oparty o kontrakt futures na ropę WTI notowaną na giełdzie w Nowym Jorku Cena instrumentu x 1000 baryłek (w USD)
FUS30 Instrument oparty o kontrakt futures na indeks DJIA notowany na giełdzie w Chicago Cena instrumentu x 10 USD

 

czyli wartość moich kontraktów to :

FOIL = 52,20 x 1000 x 4,16 x 1 = 217 152 PLN

FUS30 = 19947 x 10 x 4,16 x 0,4 = 331 918,08 PLN.

Na szczęście są to instrumenty z dźwignią i nie muszą posiadać pod nie pełnego zabezpieczenia. Wystarczy mi jedynie odpowiednio 3% dla FOIL oraz 2% dla FUS30, czyli razem depozyt tylko dla tych pozycji wyniósł około 13 tyś PLN. Takie środki muszę zablokować przynajmniej do początku przyszłego roku, czyli na niecałe 3 tygodnie.

Generujemy stratę

Przechodzimy do etapu drugiego. Hedge pootwierane czyli najtrudniejsza część za mną. Teraz tylko muszę odczekać, aż rynek ruszy w jedną lub w druga stronę. Mój wynik się nie zmieni, co by się nie stało. Jeżeli jednak cena ropy zmieni się na przykład o 10% to jedna z moich pozycji zyska 21 715,2 PLN, a druga straci dokładnie tyle samo. I na to właśnie liczę.

Muszę doczekać momentu, w którym jedna strona mojej transakcji będzie miała wystarczająco dużą stratę. Najlepiej w takiej wysokości w jakiej planuję zmniejszyć swój zysk w 2016 roku. Moim celem jest redukcja o 20-30 tyś PLN. Zdecyduje w trakcie, ile dokładnie. Na potrzeby artykułu przyjmijmy, że celuje w 25 tyś PLN.

Czekam więc na moment w którym suma stratnych pozycji będzie wynosiła 25 tyś PLN. Musi się to wydarzyć jeszcze przed końcem 2016 roku. Dokładnie w tym momencie zamierzam zrobić 2 operacja, czyli zamknę obie pozycje stratne na ropie i na Dow Jonesie i otworzę je na nowo, ale już po cenie z danego momentu. Poniosę wtedy koszty spreadu, chyba, że zdecyduje się na lekkie otworzenie na ryzyko, ale na dany moment nie ma takich planów.

Czyli dalej będę miał 1 lota na ropie na krótko i długo oraz 0,4 lota na krótko i długo na Dow Jonesie. Różnica będzie tylko taka, że jedna pozycja będzie zarobiona a druga będzie na zero. Na otwartych pozycjach powinienem mieć więc 25 tyś nierozliczonego zysku. Jednocześnie wśród moich pozycji zamkniętych w 2016 roku pojawi się nowa strata w wysokości 25 tyś. I to właśnie jest celem.

Nowy rok – realizujemy zysk

Jeżeli uda mi się zrealizować takie transakcje to pozostaje mi tylko czekać na nowy rok, aby móc zrealizować zysk w wysokości 25 tyś, który zrekompensuje mi wcześniejszą stratą. Z racji, że mam pootwierane transakcja przeciwstawne to zysk będzie dokładnie taki sam jak wcześniejsza strata, przynajmniej liczony w USD. Jak tylko w Nowym Roku rynek się otworzy mogę już pozycje zamykać. Rachunek w Bossafx, daje mi tą możliwość, że nie muszę dwóch transakcji zamykać oddzielnie, czyli jedną po cenie ASK a drugą po cenie BID. Mogę jedną transakcję zamknąć przez drugą.( Zamknij przez). Pozwoli mi to zaoszczędzić koszty jednego spreadu.

A, że już teraz mam zaoszczędzony jeden spread, to jestem pewien, że nic do tych transakcji nie dołożę.

Jakie instrumenty wybierać?

Na początku wybrałem futures na Dow Jones, jednak potem stwierdziłem, że ropa jest tutaj lepszym pomysłem. Głównie chodzi o zmienność. Dla ropy dzienne wahania cen na poziomie 5% to nic nadzwyczajnego. 2,5 roku temu kosztowała ponad 100 USD za baryłkę. Rok temu już tylko 25, a dzisiaj ponad 50. W ciągu niecałego roku cena wzrosła o ponad 100%. Na indeksach aż takie zmiany nie są możliwe.

Mi wystarczy około 12% zmiany na jednym instrumencie lub po 6% na dwóch. I to nie ważne w którą stronę. Aby tylko suma stratnych(zyskownych) pozycji przekroczyła 25 tyś.

Jak otworzyłem moje obie pozycje, po paru minutach, suma strat wynosiła około 1 tyś. A już wieczorem, po podwyżce stóp w Stanach przez moment wzrosła nawet do 7 tyś PLN. Dzisiaj czyli raptem dzień później ceny ropy trochę spadły i już mam stratę w okolicach 9 tyś PLN. Do końca roku mam jeszcze 15 dni, więc jestem przekonany, że w którymś momencie rynek obierze jakiś kierunek i uda mi się dobić do 25 tyś PLN.

Tak więc musimy patrzeć na potencjalną zmienność instrumentu. Im bardziej zmienny instrument tym mniejszą pozycję możemy otworzyć, a co za tym idzie tym mniejszy depozyt zaangażować

Kolejna rzecz, o której trzeba pamiętać to koszty spreadu lub prowizji w zależności od tego u jakiego brokera zamierzamy podobną operację przeprowadzić. Im mniejszy tym lepiej. Jeżeli nie chcemy podejmować żadnego ryzyka, tak jak ja to zrobiłem, to zdecydowanie ma to znaczenie, gdyż na przykład dla otworzonej przeze mnie pozycji na ropie sam spread czyli 6 pipsów to byłby koszt około 250 PLN. Na Dow Jones trochę mniej, ale tez sporo.

Najniższe spready mają najbardziej płynne pary walutowe jak na przykład EURUSD. Jednak dla mnie waluty nie są dobre ze względu na punkty swapowe, czyli codzienne koszty przetrzymywania pozycji. Jakby było tak, że punkty swapowe są takie same dla krótkiej i długiej pozycji to wynik by się bilansował. Jednak tak nie jest ani w BossaFX, ani u żadnego innego brokera. Dla przykładu dla EURUSD, pozycja krótka przynosi obecnie 0,012 pipsa dodatnich punktów swapowych a pozycja długa -0.603 ujemnych. A z racji, że do nowego roku zostało ponad 15 dni, to koszty wyniosłyby około 10 pipsów, czyli dla jednego tradycyjnego lota koszt ten wyniósłby około 420 PLN samych punktów swapowych, a wydaje mi się, że 1 lot mógłby być za mało, aby wygenerować potrzebną stratę.

Dlatego wybrałem instrumenty, których ceny oparte są na kontraktach futures a co za tym idzie nie ma na nich żadnych punktów swapowych. Jakbym tą operację robił 29 grudnia, to wtedy może miałoby to mniejsze znaczenie. Dzisiaj jednak mamy dopiero 15 grudnia.

Ryzyko walutowe

Jest jeszcze jeden element o którym warto wspomnieć. A konkretnie ryzyko walutowe. Obie moje pozycje notowane są w USD, a następnie przeliczana na PLN, według aktualnego kursu. Mój rachunek jest prowadzony właśnie w polskiej walucie. Nawet jeżeli udałoby mi się w pewnym momencie zamknąć transakcję stratną i jednocześnie otworzyć transakcje zyskowną to strata zostałaby już rozliczona w starym roku i będzie ona wyceniana według aktualnego kursu USDPLN. Zyskowna oraz ta druga nowo otworzona, których suma powinna być w USD równa pozycji rozliczonej, dalej będzie narażona na wahania kursu USDPLN. Ryzyko wydaje się być relatywnie niewielkie i to dodatkowo działające w dwie strony, jednak warto o nim wspomnieć.

Jeżeli się okaże, że stratę zrealizuje przy wysokim kursie USDPLN a potem zysk przy mniejszym to finalnie będę na tej transakcji stratny. Na ryzyko nastawiona jest tylko kwota zysków/strat czyli planowe 25 tyś PLN. W przypadku zmiany kursu o 1 % ryzykuje więc 250 PLN. Ruch rzędu 1% dla USDPLN bez większych problemów jesteśmy w stanie zrealizować w ciągu jednego dnia, czego wczorajsza sesja była idealnym przykładem.

Mam pewien pomysł jak to ryzyko wyeliminować, albo przynajmniej zmniejszyć je do 1-2 dni, ale o tym może napiszę kiedy indziej, albo w późniejszych aktualizacjach, jeżeli finalnie tak właśnie zrobię.

Można też wybrać do tej operacji instrument rozliczany w PLN, jak na przykład kontrakty na WIG20, wtedy ryzyko walutowe nam całkowicie odpada.

Dlaczego warto?

I po co właściwie cała ta zabawa, jeżeli i tak prędzej czy później będziemy musieli ten podatek zapłacić? Widzę co najmniej dwa powody.

  1. Środki zaoszczędzone z podatku możemy dalej inwestować, czyli będą one na nas pracować i przynosić nam potencjalnie jeszcze większe zyski. Działa tutaj efekt procentu składanego.
  2. Nigdy nie wiemy co będzie się działo w przyszłości. Jeżeliby się okazało, że w 2017 roku osiągnąłem stratę w wysokości 25 tyś PLN, to przychód, który udało mi się przenieść z 2016 mi ją pokryje i nie zapłacę w ogóle podatku za cały dwuletni okres. Jeżeli natomiast rozliczyłbym zysk już w 2016 to zapłaconego podatku nikt mi w 2017 roku nie zwróci. Od 4 lat jestem na plusie, ale w 2011 roku osiągnąłem stratę, którą potem odliczałem sobie w 3 kolejnych latach. Taki rok prędzej czy później znowu przyjdzie.

I jeszcze po trzecie. Ostatnio mam wrażenie, że państwo nakłada podatki na wszystkie możliwe sfery życia. Zabrali mi kwotę wolną od podatku, podnieśli koszty usług bankowych, ozusowali umowy zlecenia i przymierzają się także do zwiększania opodatkowania najlepiej zarabiających. Dlaczego do tego wszystkie mam jeszcze płacić większe podatki giełdowe?

Podsumowanie

Pozostało mi więc czekać. Czekać do momentu, aż suma strat przekroczy 25 tyś. Wtedy będę musiał zamknąć stratną pozycję i dokładnie w tym samym momencie otworzyć identyczną pozycję, ale już po aktualnej cenie. Pytanie czy takie moment nadejdzie. Jeżeliby się okazało, że nie i pod koniec grudnia będziemy dokładnie w tym miejscu gdzie na początku, a ja przespałam zmiany w trakcie to w najgorszym wypadku zamknę obie pozycje i nawet na nich trochę zarobię.

Wykorzystam do tego funkcję “zamknij przez” i zrealizuje zysk, na obydwu transakcjach, których obecnie wynosi 6 pipsów dla ropy i 5 pipsów dla Dow Jonesa. Jeżeli bym każdą z tych transakcji zamykał oddzielnie, a nie jedną przeze drugą, to wtedy w obydwu przypadkach wyszedłbym na zero, czyli też tragedii nie ma.

Aktualizacja 19.12.2016

Minęło już kilka dni od momentu, kiedy otworzyłem hedge i wiele się nie zmieniło na rynku. Był moment, ze suma strat przekroczyła 10 tyś PLN, ale rynek zawrócił i na dany moment znowu mógłbym zabezpieczyć jedynie około 2 tyś PLN.

Zarówno na ropie jaki Dow Jonesie odbyło się rolowanie czyli zamiana terminów wygasania kontraktów. Stąd też w pozycjach punktów swapowych pojawiły się pewne wartości, ale są one bez wpływu na wynik. Jedynie muszę teraz zsumować dwie liczby aby znać finalny wynik na transakcjach.

Na dany moment stan mojego konta wygląda następująco:

 hedge-2

Uświadomiłem sobie jedną rzeczy, która nie przyszła mi do głowy na początku, a która może mieć bardzo duży wpływ na całą strategię. Chodzi o sposób liczenia wymaganego depozytu, potrzebnego do otwarcia nowej pozycji, a co za tym idzie ilości kapitału potrzebnego do otwarcia nowej transakcji, po tym jak zamknę stratną. Na rachunku mam zawsze dwie wartości kapitału. Saldo rachunku (balance) oraz Saldo rejestru operacyjnego ( Equity). Balance jest to wynik na wszystkich pozycjach zamkniętych, natomiast equity uwzględnia również wartość otwartych pozycji.

Jeżeli więc mamy stratę to Balance będzie większy od Equity. Jeżeli mamy nierozliczony zysk to Equity będzie większe. I teraz sprawa kluczowa. Aby otworzyć nową pozycję potrzebuję na rachunku wystarczającą wartość wolnych środków, które zostaną użyte pod depozyt. Wolne środki liczone są jako wartość Equity lub Balance odjąć już wykorzystany depozyt. To czy użyjemy equity czy balance zależy od tego, która wartość jest mniejsza. Zawsze używamy niższej.

I teraz wyobraźmy sobie sytuację w której zamykam przed końcem roku pozycję stratną. Equity pozostaje bez zmian, natomiast mój Balance mocno spada. Zostaje pomniejszony dokładnie o wartość straty. Planowałem stratę w wysokości 25 tyś PLN, a mój obecny balance wynosi 21 tyś. Tak więc nowa wartość balancu będzie wynosić więc – 4 tyś PLN. To, że mój Equity będzie wynosił 21 tyś nie będzie miało tutaj żadnego znaczenia.

Idąc dalej. Od Balancu musimy odjąć już użyte zabezpieczenie czyli na dany moment uwzględniając też pozostałe pozycje około 15 tyś. Tak wiec moje wolne środki będą wynosić – 19 tyś PLN.

Jeżeli więc po zamknięciu stratnej transakcji chciałbym otworzyć nową, to system mi powie. „ Przykro mi, ale brakuje wolnych środków”. A ja potrzebować będę około 6500 wolnych środków, a co za tym idzie musiałbym dopłacić do rachunku kwotę 21 500, tylko po to abym mógł wykonać operację. Zabawa robi się więc coraz bardziej kapitałochłonna.

Jest jednak metoda aby obejść to utrudnienie i nie dopłacać kapitału. Wystarczy odwrócić kolejność dokonywania transakcji. Zamiast najpierw zamykać pozycje stratną i jednocześnie otwierać nową analogiczną pozycję, wystarczy, że najpierw otworzymy nową pozycję, a dopiero potem zamkniemy starą. Do takiej operacji wystarczy abym miał na rachunku wolne środki pod nowy depozyt, czyli 6500 PLN dla ropy.

Ważne tylko aby się nie pomylić z kolejnością J

Aktualizacja 30.12.2016

Niestety zmienności na wybranych przeze mnie rynkach jest tyle co nic. Dow Jones ruszył się jedynie o 200 punktów, a ropa stoi w miejscu. Był moment, że jedna strona miała stratę na poziomie około 15 000 PLN, ale przegapiłem ten moment i rynek się cofnął.

Na dany moment rozliczyłem transakcje na Dow Jonesie. Udało mi się wygenerować stratę na poziomie 2 348,69 PLN.  Zamknąłem pozycję długą, bo rynek był niżej i jednocześnie otworzyłem nową transakcję na kupno. Obie transakcje udało mi się otworzyć po 19740. Patrząc na to co się działo na Dow Jonesie przez ostatnie 2 tygodnie to i tak był najlepszy moment

Została mi jeszcze ropa. Na dany moment mam na pozycji długiej stratę na poziomie około 1 500 PLN. Tak więc jeszcze chwilę poczekam. Może coś przez najbliższe parę godzin jeszcze się wydarzy.

A jeżeli się nic nie wydarzy i kurs się utrzyma na obecnym poziomie to 2 stycznia po prostu zamknę obie pozycje, jedną przez drugą.

Aktualizacja 03.01.2017

Niestety nie udało mi się osiągnąć zamierzonego celu i zredukowania podatku. Dochód zmniejszyłem jedynie o około 2300 PLN, czyli 10% z tego co zamierzałem. Nie było zmienności. Kurs ropy stał w miejscu. 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *