Geotargetowanie, dopasowanie reklam, a nakłady pracy w Google Ads.

geotargetowanie

Przygotowując nowe konto reklamowe lub też nową kampanię bardzo często od samego początku chcemy stworzyć idealną strukturę podziału na kampanie i grupy reklam. Czasami jednak dążenie to doskonałości powoduje, że tracimy ogromną ilość czasu i energii na stworzenie struktury, którą zarządzanie później staje się bardzo czasochłonne. I nie zależnie od tego co postanowiliśmy na początku finalny efekt jest taki, że zarządzać taką kampanią bardzo często będziemy po prostu źle, gdyż wiecznie brakować nam będzie czasu.

Spróbuję zagadnienie to omówić na przykładzie. Załóżmy, że świadczycie jakieś usługi w promieniu 50 kilometrów od Warszawy. Załóżmy dalej, że usługi te nie są jednorodne, a de facto jest to kilka różnych bardziej lub mniej podobnych do siebie usług. Może to być na przykład naprawa jakiegoś sprzętu. Jeżeli mamy smykałkę do napraw to bardzo często naprawiamy nie tylko jedną rzecz a kilka. Grupy reklam muszą być więc dopasowane i powinny co najmniej zawierać nazwę usługi, którą wykonujemy oraz słowo kluczowe, czyli również daną usługę.

Możemy więc stworzyć reklamę „ Usługa A, Warszawa i okolice, …. „. A co jeśli ktoś będzie szukać danej usługi w Pruszkowie czy też Piasecznie, czyli mniej więcej 15 kilometrów od Warszawy. Jeżeli natrafi na reklamę konkurencji o treści „Usługa A, Piaseczno, …”, to jest dużo większe prawdopodobieństwo, że wybierze reklamę konkurencji.

Aby wiec zwiększyć prawdopodobieństwo wyboru naszej reklamy zaczynamy tworzyć warianty grup reklam uwzględniające lokalizację w nagłówku. Każda nowa grupa reklam zawiera więc inne słowa kluczowe i inne reklamy. Zarówno słowa kluczowe jak i reklamy będą zawierać nazwę miejscowości. nie jest to może klasyczne geotargetowanie, ale teat zbliżony. Jeżeli usług jest 10, a miast w okolicy Warszawy na tyle dużych aby warto było je wydzielić tez około 10, to łącznie zaczyna nam się już tworzyć 100 grup reklam.

W teorii super. Potencjalny CTR będzie bardzo wysoki. Wskaźniki jakości zapewne też będą wysokie i wszystko to razem wzięte powinno doprowadzić do niskiej stawki za kliknięcie.  Przynajmniej w teorii.

W praktyce jednak bardzo często doprowadzamy do tego, że ze 100 grup, które stworzyliśmy działa tylko 20%. Pozostałe grupy możliwe, że nie wygenerowały nawet jednego wyświetlenia, lub wygenerowały zaledwie kilka. 80% naszej pracy nie przynosi więc żadnych rezultatów.

A co zrobić jak będziemy chcieli zmienić reklamy? Coś poprawić w treści lub zmienić adres strony docelowej? Czeka nas żmudna i bardzo często bezsensowna praca poprawy każdej reklamy w każdej grupie. A jeżeli i tak już wiemy, że w 80% przypadków prawdopodobnie nikt i tak nie zobaczy tak dopasowanej wersji reklamy, to czy w ogóle jest sens to robić?

Mała liczba wyszukiwań.

Google nie wyświetli naszej reklamy jeżeli liczba wyszukiwań danej frazy jest zbyt mała. Jeżeli wiec miesięcznie daną frazę „usługa A, Piaseczno” wpisuje nie więcej niż 10 osób to po prostu reklama z danej grupy, w której znajduje się słowo kluczowe „ usługa A, Piaseczno” się nie wyświetli. I te 5,7 czy 9 osób, które mimo wszystko wpisze dane hasło nie zobaczy naszej super dopasowanej reklamy, gdyż algorytmy Google po prostu na to nie pozwolą. (Dokładnie to nie wiem ile dla Google oznacza „mała liczba wyszukiwań” i czy ta liczba jest rzeczywiście równa 10 czy może jest większa lub mniejsza.)

Istnieje jednak duże prawdopodobieństwo, że osoba ta trafi za to na reklamę konkurencji, która prawdopodobnie była mniej restrykcyjna jeżeli chodzi o dobór słów kluczowych i po prostu włączyła do grupy słowo „usługa A”.

A co jeśli sytuacja jest taka sama dla wszystkich pozostałych 10 miejscowości. Każda pojedyncza kombinacja usługi oraz miasta może być wyszukiwania jedynie kilka razy miesięcznie, ale już jak zliczymy te kilka razy to okaże się, że łącznie jest to kilkadziesiąt lub nawet kilkaset wyszukiwań. Tracimy ogromny potencjał biznesowy.

I jeżeli mimo wszystko mamy wśród słów kluczowych ogólniejsze frazy bez lokalizacji to jest duża szansa, że nasza reklama się pojawi. Gorzej gdy dążąc do doskonałości i wysokiego wskaźnika CTR pousuwaliśmy wszystkie słowa kluczowe bez lokalizacji. Finalny efekt takiego postępowania może być taki, że nasze reklamy w ogóle przestaną się pojawiać. Zyska jedynie nasza konkurencja.

Podejście progresywne

Jak więc do tematu podejść aby mieć dopasowane reklamy, aby zawsze się wyświetlać, nie tracić niepotrzebnie środków, a przy tym się za dużo nie narobić na darmo? Dużo tutaj zależy od naszego budżetu i czasu, którym dysponujemy. Jeżeli nasz budżet nie jest aż tak bardzo ograniczony i możemy sobie pozwolić na pojedyncze nietrafione wyszukiwania to proponuje zacząć od stworzenia prostej kampanii, jedynie z podziałem na grupy usług. Naturalnie kampania powinna być ograniczona co do lokalizacji, czyli w naszym przykładzie 50 km od Warszawy. Nie wpisujemy jednak słów kluczowych z każdą z naszych usług w wariancie z każdym miastem. Na to przyjdzie czas.

Zróbmy to jedynie wtedy gdy będziemy pewni co do niektórych lokalizacji i usług, że będę generować ruch na tyle duży, że warto będzie się nad nim pochylić.

Wpisywanie słów kluczowych z usługą, którą wykonujemy, bez podania lokalizacji powoduje jednak to, że możemy zacząć pojawiać się na słowa kluczowe, które zawierać będą naszą usługę oraz miejscowości dosyć od nas oddalone jak na przykład Kraków, podczas gdy my jesteśmy w Warszawie i tam chcemy działać.

Ograniczenie kampanii aby pojawiała się wyłącznie w promieniu 50 km od Warszawy może nie załatwić sprawy, bo osoba będąca w Warszawie, albo na stałe albo przejazdem, może potrzebować takiej usług, dokładnie w Krakowie. Możemy natomiast zrobić coś innego czyli na samym początku wykluczyć miasta, które nas nie interesują. Miast takich w Polsce jest bardzo dużo, ale nie bójcie się. Nie jest to bardzo żmudna praca. Gotowe listy miast i to w podziale na województwa znajdziemy bardzo szybko w Internecie. Zostawmy jedynie te z województwa mazowieckiego lub jedynie z przylegających powiatów, które nas interesują. Więcej na temat wykluczających słów kluczowych możecie przeczytać tutaj.

Optymalizacja i rozwój.

I teraz zaczyna się właściwa praca. Już po kilku dniach przeglądając wyszukiwane frazy będziemy widzieć jakie usługi się pojawiają i w powiązaniu z jakimi miastami. Jeżeli jedna fraza zaczyna gromadzić większą liczbę wyszukiwań to wydzielamy ją do nowej grup i tworzymy dla niej idealnie dopasowaną reklamę.

W takim podejściu nasza kampania rozbudowywać się będzie wolniej niż jakbyśmy próbowali uwzględnić każdy wariant na początku, jednak będziemy mieli pewność, że nasz czas wykorzystujemy optymalnie. Z każdym dniem, tygodniem, miesiącem liczba grup będzie rosła jedynie wtedy, gdy potencjał biznesowy będzie wystarczająco wysoki, aby taką grupę stworzyć. Nie będziemy potem tracić czasu na optymalizację grup, które nic lub bardzo niewiele nam dają.

Plany a rzeczywistość. Podsumowanie.

I tak naprawdę to wszystko. Prostota czasami bywa najlepszym rozwiązaniem. Podejście takie preferuję z prostej przyczyny. Zbudowanie już na początku zbyt rozbudowanej kampanii i próba przewidzenia każdego scenariusza powoduje jedynie to, że potem zawsze brakuje mi czasu na prawidłową obsługę takiej kampanii. Kilka razy już ten błąd popełniłem. Finalny efekt osiągałem więc odwrotny do zamierzonego. Zbyt rozbudowana kampania jest najczęściej potem gorzej pielęgnowana i optymalizowana niż taka, która rozwijana jest stopniowo wraz z napływającymi danymi. Rozbudowując ją na bieżąco lepiej też ją znamy i pamiętamy jej strukturę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *